14 września 2020

Nabycie majątku od niewypłacalnego kontrahenta

niewypłacalny klient

Ostatnio zwrócił się do mnie Klient, który chciał okazyjnie przejąć linię produkcyjną, halę produkcyjną i załogę swojego kontrahenta, który popadł w poważne kłopoty finansowe. Zbudował swoją firmę od zera, razem z lojalnymi pracownikami. Był z nią emocjonalnie bardzo związany. Zdecydował się zatem przekazać ją w dobre ręce, zamiast interes zamknąć na kłódkę.

Zamysł mojego Klienta jego był taki, żeby odkupić od niewypłacalnego kontrahenta linię produkcyjną (na fakturę VAT). Jednocześnie tamten miał rozwiązać umowę najmu hali, w której prowadzona była produkcja i wszystkie umowy najmu z pracownikami. Mój Klient równocześnie zamierzał z tym wynajmującym zawrzeć umowę najmu tej hali, a z pracownikami – umowy o pracę.

Mój Klient  chciał się upewnić czy dokonując tej transakcji, nieświadomie nie sprowadzi na siebie kłopotów. Jest doświadczonym biznesmenem, miał zatem bardzo dobrą intuicję. Przejmowanie działalności przedsiębiorstw, które są na skraju bankructwa, może być fantastyczną okazją biznesową, jednak musi być przeprowadzone bardzo ostrożnie i przy uwzględnieniu wysokiego poziomu ryzyka prawnego. W przeciwnym wypadku to, co wydawało się losem na loterii, może okazać się bombą z opóźnionym zapłonem.

Co z wierzycielami dotychczasowego właściciela?

Na początek wskazać należy, że planowane nabycie maszyn i przejęcie pracowników oraz umowy najmu pomieszczeń, w których prowadzona jest firma, ewentualnie innych, dodatkowych elementów (np. klienteli, zleceń) z ekonomicznego punktu widzenia może prowadzić do przejęcia przedsiębiorstwa (względnie jego zorganizowanej części).

Chociaż formalnie pomiędzy sprzedającym a kupującym nie dochodzi do zawarcia umowy sprzedaży przedsiębiorstwa (a rzekomo tylko niektórych jego składników majątkowych), to efektywnie taki jest rezultat poszczególnych czynności prawnych. Taki jest również cel, do którego strony dążą. Zarówno kodeks cywilny (art. 554), jak i ordynacja podatkowa (art. 112) przewidują solidarną odpowiedzialność nabywcy przedsiębiorstwa (lub jego zorganizowanej części) za długi związane z jego prowadzeniem, istniejące w chwili nabycia.

A zatem w pierwszej kolejności należy rozważyć czy wierzyciele niewypłacalnego kontrahenta (tj. np. jego dostawcy, podwykonawcy, usługodawcy, ZUS i Urząd Skarbowy) będą mogli od mojego Klienta żądać zapłaty kwot, które dłużny był im zbywca.

Zarówno orzecznictwo sądów powszechnych, Sądu Najwyższego, jak i Naczelnego Sądu Administracyjnego potwierdza, że dla wyłączenia tej odpowiedzialności nie wystarczy rozbicie operacji na fragmenty. Jeśli ekonomiczny rezultat polega na nabyciu zorganizowanej całości gospodarczej, która może prowadzić określoną działalność (nawet, jeśli nie wchodzą w nią kontrakty czy klientela), to odpowiedzialność nabywcy wystąpi. Oczywiście, nie można wykluczyć, że w konkretnym sporze strony mogłyby przekonać Sąd, że składniki majątkowe, pracownicy i lokal nie stanowią w sumie wystarczającego potencjału do prowadzenia przedsiębiorstwa. Nie doszło bowiem na przykład do przejęcia klienteli czy kontraktów w toku. W postępowaniu podatkowym można także wykazywać, że nie zostały spełnione warunki finansowego, organizacyjnego wyodrębnienia, a zatem, że nie mamy do czynienia nawet ze zorganizowaną częścią przedsiębiorstwa. W konsekwencji można starać się wykazać, że nie zaszły przesłanki odpowiedzialności z uwagi na to, że przedmiot nabycia nie spełniał warunków do uznania go za przedsiębiorstwo (lub jego zorganizowaną część). Na pewno jednak trzeba rozważyć ryzyko przegranej, a przede wszystkim zadecydować czy chcemy przystąpić do transakcji ze świadomością, że wedle wszelkiego prawdopodobieństwa będzie trzeba takie spory prowadzić. Niewykluczone jest przy tym, że z każdym z wierzycieli, który zechce dochodzić swoich roszczeń, spór trzeba będzie prowadzić osobno (o ile Sądy ich nie połączą do wspólnego rozpoznania). Koszty sądowe na pewno będą niemałe.

VAT czy PCC?

Warto też wskazać, że nabycie przedsiębiorstwa lub jego zorganizowanej części nie podlega VAT, lecz podatkowi od czynności cywilnoprawnych. Gdyby więc mój Klient odliczył VAT z faktury za sprzedaż maszyn wchodzących w skład linii produkcyjnej, a następnie ustalonoby, że w rzeczywistości przedmiotem transakcji było przedsiębiorstwo lub jego zorganizowana część – wówczas takie odliczenie byłoby wadliwe. Mój Klient miałby zatem zaległość w podatku VAT, a jednocześnie w podatku od czynności cywilnoprawnych (skoro tego podatku przy zakupie nie zapłacił).

Skarga pauliańska

Niezależnie od powyższych ryzyk należy wziąć pod uwagę, że wierzyciele mogą wystąpić przeciwko nabywcy ze skargą pauliańską, skoro dłużnik wyzbywa się majątku w warunkach istniejącej niewypłacalności. Skoro mój Klient pozostawał w stałych stosunkach gospodarczych ze zbywcą, to z mocy przepisu art. 527 § 4 domniemywa się, że wiedział o tym, że dłużnik działa z pokrzywdzeniem wierzycieli. To na moim Kliencie zatem, jako na pozwanym, spoczywałby ciężar dowodu, że o tej świadomości dłużnika nie wiedział.

W razie przegranej skargi pauliańskiej komornik prowadziłby postępowanie egzekucyjne ze składników majątkowych zakupionych przez mojego Klienta tak, jakby nadal były one własnością zbywcy.

Co z pracownikami?

Wspomnieć warto również, że opisywane zdarzenie w rzeczywistości stanowi zbycie zakładu pracy w rozumieniu przepisu art. 231 kodeksu pracy. Gdyby nawet nie doszło do sytuacji, w której zbywca rozwiązuje umowy o pracę z pracownikami, a nabywca zawiera z nimi nowe umowy – to mimo to pracownicy ci z mocy powołanego przepisu staliby się pracownikami mojego Klienta. W konsekwencji zatem mój Klient, jako nabywca zakładu pracy stałby się solidarnie odpowiedzialny za wszelkie długi prawnopracownicze dotychczasowego właściciela przedsiębiorstwa. Nie muszę dodawać, że mój Klient – skoro „zaledwie” chciał kupić maszyny do produkcji – to nie interesował się czy takie zaległości występują, a jeśli tak, to z jakiej podstawy, z jakiego okresu i w jakiej wysokości.

A jeśli dojdzie do ogłoszenia upadłości dotychczasowego właściciela?

Na koniec warto wskazać na kilka przepisów prawa upadłościowego, które znalazłyby zastosowanie gdyby Sąd ogłosił upadłość aktualnego właściciela tego przedsiębiorstwa. W takiej sytuacji występować będą także następujące ryzyka:

  1. Sprzedaż tych składników dokonana nie wcześniej, niż 1 rok przed złożeniem wnioskiem o ogłoszenie upadłości skutkuje jej bezskutecznością (z mocy prawa – art. 127 prawa upadłościowego), jeśli cena była rażąco zaniżona.
  2. Niezależnie od tego czy cena była zaniżona czy nie, syndyk masy upadłości ma możliwość wytoczyć powództwo ze skargi pauliańskiej, jeśli sprzedaż doprowadziła w pokrzywdzenia wierzycieli zbywcy. W ten sposób syndyk może doprowadzić do uznania przez sąd, że sprzedaż nie przyniosła skutku prawnego, a zatem włączyć te składniki majątkowe do masy upadłości.

Równocześnie wskazać należy, że kupno od syndyka w toku postępowania upadłościowego składników majątkowych (lub przedsiębiorstwa albo jego zorganizowanej części) jest pozbawione tych ryzyk. W takiej sytuacji kupujący nabywa je wolne od wszelkich obciążeń i praw osób trzecich.

14 września 2020 | Agata Adamczyk

Autorka

Agata Adamczyk

radca prawny, partner

Nabycie majątku od niewypłacalnego kontrahenta

Chcesz rozwijać biznes w Polsce? Sprawdź, jak możemy pomóc.

Sprawdzam

Przeczytaj także:

5 maja 2021

SĄD ZAGRANICZNY MOŻE OGŁOSIĆ UPADŁOŚĆ POLSKIEJ SPÓŁKI

W czasach kryzysu, w obliczu ryzyka upadłości kontrahentów, warto jest pamiętać, że problematyka ta jest normowana...

Czytaj dalej

SĄD ZAGRANICZNY MOŻE OGŁOSIĆ UPADŁOŚĆ POLSKIEJ SPÓŁKI
wynagrodzenie dla wspólnika
5 maja 2021

Uprzywilejowane wynagrodzenie dla wspólnika spółki sp. z o.o.

Przepis art. 176 § 1 kodeksu spółek handlowych daje możliwość nałożenia na wspólnika spółki z ograniczon...

Czytaj dalej

Uprzywilejowane wynagrodzenie dla wspólnika spółki sp. z o.o.
Przejdź do aktualności